„Brodzik prysznicowy pękł w rogu, a woda zaczęła schodzić na panele.”
Zdemontowaliśmy uszkodzony brodzik i wstawiliśmy nowy w istniejących gabarytach, dopasowując go do już położonych płytek, tak że montaż obył się bez skuwania czegokolwiek.
Stęszew · Poznań
Pod jednym adresem w Stęszewie stoi ocynk sprzed lat, pod drugim całkiem nowy kocioł.
Odbieramy od poniedziałku do soboty, 7:00–19:00
Historie z wyjazdów
Typowe sytuacje z Poznania — spisane przez nas na podstawie rozmów przy zgłoszeniach.
„Brodzik prysznicowy pękł w rogu, a woda zaczęła schodzić na panele.”
Zdemontowaliśmy uszkodzony brodzik i wstawiliśmy nowy w istniejących gabarytach, dopasowując go do już położonych płytek, tak że montaż obył się bez skuwania czegokolwiek.
„Pod kuchenną szafką zbierała się woda z sączącego podejścia zlewu.”
Przyjechaliśmy jeszcze tego wieczoru i doszczelniliśmy nieszczelne złącze podejścia, dzięki czemu szafka pod zlewem przestała być mokra.
„Nowy apartament miał gniazdo pod bojler, ale samego podłączenia brakowało.”
Zawór na dopływie odcięliśmy na czas prac, podłączyliśmy podgrzewacz do rozdzielacza i sprawdziliśmy szczelność, dzięki czemu instalacja ruszyła bez żadnego przecieku.
„Zlew w kuchni podnosił poziom wody, gdy tylko zaczynało się większe zmywanie.”
Przez pion zbiorczy przeszliśmy spiralą i wybraliśmy zbity tłuszcz z kolana — odpływ naprawiliśmy w ciągu godziny.
„Miska na stelażu ruszała się od pierwszego dnia po odbiorze mieszkania.”
Dokręciliśmy mocowania stelaża przez rewizję i wyregulowaliśmy spłuczkę, dzięki czemu miskę ustabilizowaliśmy podczas jednej wizyty.
„Od miesięcy drzwi kabiny wisiały praktycznie na jednym zawiasie.”
Wymieniliśmy zawiasy i uszczelniliśmy ramę wzdłuż całej szyby, korzystając z istniejącego mocowania, dzięki czemu kabinę naprawiliśmy bez demontażu zabudowy.
„W kotłowni rury zaczynały drgać, gdy tylko ktoś odkręcił więcej wody.”
Na miejscu oceniliśmy przestrzeń i wymieniliśmy fragment instalacji wraz z reduktorem ciśnienia, dzięki czemu wibracje ustały od razu.
„Bojler odmówił grzania i cały dom został bez ciepłej wody przed weekendem.”
Stary zbiornik zdjęliśmy ze ściany, a na jego miejsce trafił nowy podgrzewacz wraz z grupą bezpieczeństwa — ciepła woda wróciła przed weekendem.
„Na dzień przed świętami kaloryfer w salonie zaczął kapać przy podłodze.”
Dokręciliśmy zawór przy grzejniku i uszczelniliśmy złącze na nowej podkładce — kapanie ustało jeszcze przed przyjazdem gości.
„Ściana garażu wciąż miała wilgotną smugę, mimo suchej pogody na zewnątrz.”
Kamerą termowizyjną i geofonem namierzyliśmy nieszczelne podejście w ścianie, tak że przeciek wskazaliśmy bez skuwania tynku.
„Po każdym mocniejszym deszczu kratka w piwnicy głośno bulgotała.”
Ciśnieniowo przeczyściliśmy pion odprowadzający wodę deszczową aż do studzienki — bulgotanie ustało po pierwszym większym opadzie.
„Korpus baterii wannowej chodził luźno i przy każdym użyciu pryskał na boki.”
Dokręciliśmy korpus baterii i uszczelniliśmy podejście idące od hydroforu — bateria przestała pryskać wodą.
Masz podobną sytuację? Opisz ją — powiemy od razu, co sprawdzimy i kiedy możemy być na miejscu.
Opisz swój problem (otwiera się w nowym oknie) Zadzwoń: 732 228 422Realizacje
Kilka zdjęć z naszych ostatnich zleceń — awarie, wycieki, biały montaż, bojlery i instalacje w Poznaniu.
Przebieg wizyty
Krótko pytamy, co się dzieje: wyciek, zapchany odpływ, problem z bojlerem albo montaż po remoncie. Dzięki temu hydraulik przyjeżdża przygotowany.
Sprawdzamy instalację, zawory, odpływy, syfony i połączenia. Nie zaczynamy pracy bez ustalenia przyczyny.
Przed rozpoczęciem pracy klient dostaje jasną informację, co trzeba zrobić i ile to będzie kosztować.
Jeśli po przyjeździe klient rezygnuje — opłata za dojazd i diagnostykę wynosi 200 zł.
Po akceptacji wykonujemy usługę i sprawdzamy szczelność wszystkich połączeń.
Na końcu upewniamy się, że wszystko działa poprawnie i problem został rozwiązany.
Po zakończeniu pracy rozliczamy się od razu na miejscu. Przed rozpoczęciem zawsze podajemy orientacyjny zakres i koszt.
Zakres
Telefony ze Stęszewa rozkładają się w roku bardzo nierówno. Przez lato instalacja pracuje na pół gwizdka, a wszystko rusza w ciągu jednego tygodnia, kiedy przychodzą pierwsze chłody. W starszej, przedwojennej zabudowie obrywają wtedy podejścia z ocynku, w budynkach spółdzielczych dostaje wspólny pion, a w domach na obrzeżach kocioł, który przez pół roku stał bezczynnie.
Skutki widać dopiero po kilku dniach pracy. Ocynkowane podejście, które przez lata obrastało od środka, przy pełnym przepływie zaczyna dławić i ciepła woda leci cienkim strumieniem. W bloku odzywa się pion: sączy kropla po kropli za zabudową, dopóki tynk nie zacznie ciemnieć. W domu z własnym kotłem spada ciśnienie w obiegu, bo naczynie przeponowe straciło poduszkę, a zawór bezpieczeństwa zaczyna upuszczać wodę.
Najtaniej wychodzi zrobić to przed sezonem, a nie w jego środku. Wrzesień i październik to dobry moment, żeby sprawdzić ciśnienie w naczyniu, przelecieć zawory odcinające i odpowietrzyć grzejniki, zanim kocioł pójdzie na pełne obroty. Gdy telefon przychodzi już w trakcie awarii, robimy to samo w odwrotnej kolejności: najpierw odcinamy i zatrzymujemy wodę, potem szukamy, dlaczego puściło.
Instalacje w Stęszewie chodzą sezonami — przez lato pracują na pół gwizdka, a w listopadzie ruszają naraz i wtedy wychodzi wszystko, co przez pół roku tylko podsychało.
FAQ
Pytania, które najczęściej wracają przy zgłoszeniach ze Stęszewa — o zarastające podejścia ciepłej wody, wilgoć za zabudową i o to, co da się sprawdzić przed zakryciem ściany.
Skoro słabnie tylko ciepła, przewężenie siedzi po jej stronie: zarośnięte podejście, zapchane sitko w baterii albo osad na wyjściu z zasobnika. Porównujemy strumień na kilku punktach i patrzymy, czy różnica jest wszędzie, czy tylko w jednym miejscu. Jedna bateria wskazuje na armaturę, cały dom — na odcinek za zbiornikiem.
Ciemniejący tynk bez kałuży oznacza zwykle powolne sączenie, które wsiąka, zanim zdąży gdziekolwiek spłynąć. Zaczynamy od próby ciśnieniowej i nasłuchu, żeby zawęzić miejsce do metra, a nie do całej ściany. Otwór robimy dopiero wtedy, gdy wiadomo, gdzie ciąć, i zostawiamy po nim klapkę rewizyjną.
Ocenić można to, co widać i co da się uruchomić: stan podejść pod zlewem i umywalką, pracę zaworów odcinających, napór na kilku punktach oraz szczelność przy wannie. Tego, co siedzi w ścianie i w pionie, nikt uczciwie nie oceni bez otwarcia zabudowy. Piszemy więc wprost, co zostało sprawdzone, a co zostaje niewiadomą.
Po wymianie głowicy woda zwykle idzie z uszczelnienia korpusu, z wężyków albo z zaworków pod umywalką. Osuszamy wszystko i patrzymy, w którym miejscu kropla pojawia się pierwsza, bo mokra szafka sama z siebie niczego nie rozstrzyga. Bywa i tak, że nowa głowica nie pasuje do wytartego gniazda i wtedy cała bateria wychodzi taniej niż kolejna próba.
Najważniejsze jest zamknięcie głównego zaworu i spuszczenie wody przez najniżej położony kran. Zamarzniętego odcinka nie warto rozmrażać otwartym ogniem, bo rura pęka wtedy w kolejnym miejscu. Jeżeli w pomieszczeniu stoi woda, prąd w tej części budynku też lepiej wyłączyć.
Trzeba doprowadzić zimną wodę z własnym zaworem i zrobić odpływ z syfonem na właściwej wysokości, co zwykle kończy się bruzdą albo obudową wzdłuż ściany. Sprawdzamy, czy da się wpiąć w istniejący odcinek bez zwężania przekroju, i gdzie wypada spadek. O gnieździe elektrycznym mówimy przed pracą, żeby rzecz nie skończyła się przedłużaczem przez całą łazienkę.
Po złożeniu osuszamy złącze i zostawiamy je odsłonięte, a instalacja pracuje pod zwykłym ciśnieniem. Puszczamy większy pobór, bo drobna nieszczelność odzywa się przy obciążeniu, nie przy cienkim strumieniu. Na koniec pokazujemy, gdzie zaglądać przez kolejne dni i który zawór zamknąć, gdyby coś wróciło.
Dzielnice
Wybrane dzielnice i obszary, gdzie realizujemy zgłoszenia hydrauliczne.
Okolice
Wybrane miejscowości w okolicy, gdzie przyjmujemy zgłoszenia przy domach i zabudowie jednorodzinnej.
Kontakt
Potrzebny hydraulik w Poznaniu? Zadzwoń, opisz problem i ustal najbliższy możliwy termin przyjazdu.
732 228 422